Get Adobe Flash player
.

Gościmy

Odwiedza nas 40 gości oraz 0 użytkowników.

Znajdź najlepszy hotel:

Szukaj hoteli:

Data zameldowania

Data wymeldowania

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information

Znajdź i porównaj najtańsze auta do wynajęcia!

Grecja

Grecja

Z północy na południe czyli Grecja w 10 dni. Podsumowanie w formie klipów video!

Do tej pory mogliście zobaczyć zdjęcia z naszej podróży po Grecji oraz przeczytać opis pokonanej trasy. Dziś chcemy Wam zaprezentować filmy video powstałe w trakcie cudownych wakacji w Grecji. Zapraszamy:

Klip 1 - Saloniki

 

 

Klip 2 - Monasteries of Meteora

 

 

Klip 3 - Delphi

 

 

Klip 4 - Pelopones

 

 

Klip 5 - Athens

 

 

Klip 6 - Naxos Island - Cyclades

 

 

Z północy na południe czyli Grecja w 10 dni. Część 4 - dzień 6-10 Wyspa Naxos

To już ostatni etap naszej wyprawy do Grecji. Tym razem pozostawiamy samochód, przesiadamy się na prom i udajemy się na wyspę Naxos by wylegiwać się w słoneczku na plaży.

Dni 6 ? 10 Wyspa Naxos

Rano rozstajemy się się ze stałym lądem. W hotelu czeka bus, który za free zawozi nas do portu. Tam wchodzimy na prom (walizki można zostawić w jednym z kilku pomieszczeń) Prom podzielony jest na dwie sekcje, ta droższa posiada siedzenia jak w samolocie, TV etc. My wybraliśmy economy klas i do naszej dyspozycji sa 2 pokłady, 2 restauracje i sporo siedzeń do wyboru z tylu, przodu bądź po bokach promu. Na początek siadamy z tylu prom odpływa z portu bez opóźnień. Niestety po wyjściu z zatoki portowej wzmaga się bardzo duży wiatr, wiec uciekamy do osłoniętej przedniej części.  Prom bookowany online: http://paleologos.forth-crs.gr/english/npgres.exe?PM=BB cena za 2 osoby w obie strony to 120 euro. Bilety należy odebrać dzień wcześniej w jednym z biur znajdujących się w porcie.

 

 

Po około 5 godzinach dopływamy do wyspy Paros, tam zostawiamy część pasażerów po czym prom udaje się do docelowego portu na wyspie Naxos.

 

 

Po godzinie schodzimy na ląd, wyspa wita nas słońcem jednak wiatr jest nie do zniesienia. Z portu udaliśmy się do naszego hotelu, oddalonego kilka set metrów od przystani. Hotel bookowalismy bezpośrednio u właściciela przez stronę: http://www.saint-george-hotel.com/ koszt pokoju to 35 euro za noc. Bardzo przyjemy właściciel, niestety angielski bardzo minimalny, ale kontakt mailowy był wyśmienity, cena dobra no i przede wszystkim lokalizacja. Hotel znajduje się właściwie na plaży, posiada zaledwie kilka pokoi.

 

Najlepsze hotele na wyspie Naxos znadziesz na www.Hootel.pl

Spawdź aktualne ceny:

 

 

Jorguś, bo tak nazwaliśmy właściciela na powitanie uraczył nas karafką pysznego wina. Resztę dnia spędziliśmy na poznawaniu miasta i okolicy. Okazuję się ze w maju miasteczko wcale nie jest bardzo oblegane przez turystów, za to ilości restauracji oraz późniejsze rozmowy z innymi turystami uświadomiły nas, że wybraliśmy najlepszy miesiąc. W pozostałe wakacyjne miesiące wyspa jest oblegana, i ciężko znaleźć wolne miejsce tak na plaży jak i w restauracji. Na jednej z uliczek znajduje się kilkanaście punktów gdzie można wynająć samochody, quady, motory i różne wymyślne pojazdy terenowe. Z ciekawości zapytałem o cenę i? szok okazało się ze wynajęcie quada z silnikiem 350mm kosztuje zaledwie 22 euro na dzień.  Następnego ranka widząc, że wiatr nadal wieje dość mocno wynajęliśmy quada, dostaliśmy mapę z wieloma ciekawymi miejscami ale co najważniejsze właściciel wypożyczalni pokazał nam ukryte plaże na wyspę które są osłonięte i na których nie wieje wiatr. Wyjechaliśmy z miasta i drogą na północ przemieszczaliśmy się coraz wyżej i wyżej. O dziwo quad dawał sobie bardzo dobrze rade na stromych podjazdach. Dwie godzinki jeździliśmy po szczycie góry odwiedzając kilka antycznych miejsc oraz przerzedzając przez wioski, w których czas się zatrzymał a ludzie wyglądają jak by żyli bez świadomości istnienia czegoś, więcej niż wyspa.

 

 

Następnie udaliśmy w południową, bardziej płaską cześć wyspy. Tam odnaleźliśmy plaże, która zrobiła na nas niesamowite wrażenie. Była praktycznie pusta, prywatne miejsce dla nas, ciche od wiatru i turystów? taki mały raj na wyspie. Spędziliśmy tam resztę dnia, zażywając kąpieli morskich  i słonecznych.

 

 

Po południu wzdłuż zachodniego wybrzeża wrociliśmy do naszej miejscowości. Kolejne dni to całodzienne plażowanie, wiatr ustał i rozpoczęło się prawdziwe lato. Wieczorami poznawaliśmy greckie restauracje w których testowaliśmy kolejne greckie dania: Kalogiros - oberżyna nadziewana cielęciną z sosem beszamelowym,  Musaka ? coś w stylu kociołka, warstwowo układane: oberżyna mięso mielone ? wołowe, pomidory, papryka, i sos beszamelowy na górze. Całość  z przystawkami ( oliwki, ser feta) oraz litrową karawką lokalnego  wina kosztowało mniej niż 30 euro.

 

 

W drugiej z restauracji udało nam się zjeść królika oraz potężną sałatkę, do których notabene Grecy nie szczędzą składników. Jako startery podano nam pyszną oberżynę smażoną w plastrach na głębokim oleju. Ogólnie uczta smaków, może nie do końca zdrowa, ale od czego są wakacje.

 

 

Po czterech dniach porannym promem opuszczamy wyspę i płyniemy do Aten.

 

Tym razem morze jest bardzo spokojne wiec rozkładamy się na ławkach, i korzystamy z promieni słonecznych podczas pięciogodzinnego rejsu. W Pireusie jesteśmy o godzinie 15, z promu udajemy się w poszukiwaniu przystanku autobusowego, z którego mamy autobus na lotnisko ( koszt 3 euro ? ok. 1 godzina jazdy)

Niestety cudowne wakacje zakończyły się nieprzyjemnym incydentem. Wraz z grupą ok. 1000 osób, które opuściły prom udaliśmy się do wyjścia z portu, w tłumie na ruchomych schodach poczułem, że ktoś majstruje przy mojej bocznej kieszeni w spodnich. Oczywiście portfela już tam nie było. Narobiliśmy troszkę hałasu, ja przeszukałem kolesia, który stał za mną moja zona pogoniła za kobietą, która była za nami, ale oczywiście mojego portfela nie mieli. Żona podczas pogoni dodatkowo rozwaliła sobie kolano. Na szczęście w portfelu poza kartą barclaysa i prawem jazdy nie było nic. O pomocy ze strony, jakiejkolwiek władzy w Pireusie można zapomnieć.  Rozmawiałem z: ochroną portu, policją portową wszyscy kierowali gdzie na komisariat, który jest w innej części miasta. Oczywiście liczyliśmy się z faktem, że raczej nie odzyskamy skradzionych rzeczy, natomiast chcieliśmy zdobyć jakiekolwiek potwierdzenie faktu kradzieży. Po około godzinie znaleźliśmy komisariat, tam pani w koszulce Britney Spears i z papierosem w ustach dała nam do wypełnienia jakiś druk, i na tym się skończyło. Zadzwoniliśmy do Barclaysa by zablokować kartę i po kilku minutach odnaleźliśmy autobus na lotnisko. Dodam tylko, że taksówkarz, którego spytaliśmy o komisariat chciał nam oczywiście pomóc i zawieźć tam? za drobna opłata, dodał także, że w Pireusie działa 40 osobowy gang kieszonkowców z Rumunii i że takich jak my codziennie jest 30 ? 40 osób. Pomimo niezbyt miłego zakończenia wakacje uważamy za najlepsze, jakie do tej pory nam się trafiły. Na lotnisku w Atenach, notabene przygotowanym pod olimpiadę i robiącym naprawdę dobre wrażenie spędziliśmy ostatnie 2 godzinki po czym pożegnaliśmy się z Grecją i odlecieliśmy do Londynu. Na sam koniec dodam tylko, że wróciliśmy w poniedziałek ? bank holiday. Bodajże w czwartek w skrzynce na listy czekała na mnie nowa karta kredytowa, zaś w piątek nowe prawo jazdy, życzę wszystkim w Polsce aby kiedyś i tam dało się wszystko tak łatwo załatwić.

Reasumując:

Cudowne 10 dni spędzone w pięknym kraju, który ma właściwie wszystko do spędzenia wymarzonych wakacji: morze, góry, słońce i przede wszystkim przecudne zabytki i piękną historię.  Nie były to najtańsze wakacje, w ogólnym rozrachunku wyszło ponad 1000 funtów, ale ilość dni, mnogość miejsc oraz atrakcji powodują, że śmiało możemy powiedzieć: to się naprawdę opłacało..

dane hotelu:

Saint George Hotel Contact: Mr Dimitris Manolas Siant George Beach, Naxos Town, Cyclades Greece.

 

Najlepsze promocje lotnicze znajdziesz na www.RyanairDeals.com

Znajdź najlepszy hotel - przeszukaj potężną bazę hotelową na www.Hootel.pl

 

Z północy na południe czyli Grecja w 10 dni. Część 3 - dzień 5 Ateny

Następne dwie noce spędziliśmy w Pireusie. Oddaliśmy samochód, odebraliśmy bilety na prom i zabraliśmy się za zwiedzanie Aten.

Rano oddajemy samochód do biura firmy Hertz które znajduje się 5 minut od hotelu, formalności przebiegły sprawnie poza oczywiście jedna sprawa, firma która wynajmuje samochody nie ma miejsca na parkingu by zostawić samochód... No ale to już nie był nasz problem. Przechodzimy się wzdłuż portu i dochodzimy do biura firmy Blue line żeby odebrać bilety na jutrzejszy prom. Jutro płyniemy na wyspę Naxos, ale dzisiejszy dzień poświęcamy na zwiedzanie Aten.

 

 

Jeżeli chcieli byście coś usłyszeć o Pireusie.... miejsce żeby przespać i nic poza tym. Z portu metrem 5 ? 7 przystanków ok 20  minut  dojeżdżamy do zabytkowej części Aten. Bilet dzienny to wydatek 3 euro na osobę. Spacerujemy bardzo ładnymi uliczkami w około akropolu, zatrzymujemy się w jednej z setek restauracji na mrożoną kawkę, po czym udajemy się na Akropol. Bilet który upoważnia nas do odwiedzenie najważniejszych miejsc w Atenach kosztuje 12 euro. Akropol niestety jest w remacie, upal i mnogość turystów spowodowały ze nie niestety nie zachwycił mnie. Natomiast o wiele większe wrażenie na mnie zrobiła Agora.

 

 

Tak czy siak na pewno Ateny trzeba odwiedzić. Wieczorem wracamy do Pireusu, gdzie jemy kolacje w przydrożnej knajpce, poznajemy wyraziciela i przy winie słuchamy jak wielka niechęcią darzy on unie europejska, ot taka naturę już maja Grecy...aa jeszcze jedna myśl warta odnotowania: do większości dań serwują frytki, ale takie z prawdziwych ziemniaków, ręcznie krojone.

 

Rano wstajemy bardzo wcześnie, nasz prom odpływa o 7 rano. Od jutra leniuchujemy, płyniemy na wyspę Naxos gdzie chcemy złapać początek lata.

cdn...

 

Najelpsze hotele znajdziesz na www.Hootel.pl

Najlepsze promocje lotniczne: www.RyanairDeals.com

Z północy na południe czyli Grecja w 10 dni. Część 2 - dzień 3 i 4 Delfy i półwysep Peloponez

Dalsza część naszej podróży po Grecji. Tym razem dzień 3 i 4 czyli zwiedzamy Delfy oraz kilka miejsc na półwyspie Peloponez.

Dzień 3. ? Meteora - Delfy.  Do przejechania: 233km ? ok 4 godz. 22 min. (wg google maps)

 

 

Wstajemy wcześnie rano, szybko jemy śniadanie, tym razem bardziej europejskie. Do wyboru mamy kawę, herbatę, owoce, płatki, mleko i oczywiście jajecznicę, wędliny, ser, bekon, ciemne i jasne pieczywo.
Przed 9 wyruszamy w trasę. Dziś do przejechania mamy ok 240km. Jedziemy do Delfy. Początek drogi bardzo nudny, zrobiło się szaro, duszno i pierwsze dwie godziny jechaliśmy doliną.. płasko, płasko i jeszcze raz płasko :) Na szczęście pokazały się górki, i naprawdę cudne widoki.

 

 

Zaliczyliśmy jedyny podczas naszego pobytu drobny deszczyk, który odświeżył troszkę powietrze. Po około 4 godzinach dojechaliśmy do Delfy. Niesamowite widoki towarzyszyły nam przez ostatnie 2 godziny. Możecie sobie wyobrazić upał pod 30stkę i widok ośnieżonych szczytów. Troszkę nam zajęło zlokalizowanie naszego hotelu, ale gdy już to się udało widok z okna po raz kolejny nas powalił ? otaczające góry oraz dolina rozciągająca się aż do zatoki korynckiej. Podczas tego wyjazdu wyraźnie mamy do tego szczęście. Zaparkowaliśmy samochód na ulicy (hotel nie posiada parkingu) i szybko udaliśmy sie na zwiedzanie Delfy.  Przechodząc przez miasteczko zaglądaliśmy do menu restauracji, których notabene jest sporo w tej małej miejscowości. Warto poświęcić kilka godzinek i wspinać się do góry poznając ruiny starożytnego miasteczka, które zasłynęło z wyroczni. Miejsce naprawdę godne polecenia. Po więcej informacji odyslam do wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Delfy

 

 

Po południu po zwiedzaniu zasiedliśmy w jednej restauracji, próbując następne greckie dania. Tradycyjny gyros z frytkami i zestawem sałatek, grillowany kurczak. Ceny jak na bardzo turystyczne miejsce myślę ze ok, przykładowo: zestaw z gyrosem 6 euro, startery: feta 3 euro, oliwki 1.5 euro, litrowa karafka lokalnego wina 8 euro.

 

 

Wieczór spędziliśmy na balkonie podziwiając widok. Hotel położony blisko centrum ( 2-3 minuty do restauracji, 10 minut na piechotkę do ruin starożytnego miasta) Jedyny minus to brak suszarki i lodówki. Śniadanie bardzo greckie... kawa, herbata, dżemy, miód, jajko na twardo... i tyle :)Cena hotelu 55 euro za pokój.

Znajdź najlepszy hotel w Delfach:

 

 

Zwiedzanie starożytnej części to wydatek w naszym wypadku 6 euro na osobę, pisze w naszym przypadku bo jest to zależne od dnia. Z tego co przeczytaliśmy to pozostałe dni cena wynosi 3 euro. Dodatkowo można zakupić bilet połączony ze zwiedzaniem muzeum za cenę łączna 9 euro.

dane o hotelu: Sun View Pension Appolonos 84, Delphi , GR -> znajdź hotel na http://www.hootel.pl

 

Dzien 4. Półwysep Penelopez - Startujemy z Delfy dalej: Myceny, Nafplion, Epidaurus i dojazd do Pireusu na nocleg. Do przejechania: ok 400km 6 godzin 35 min (wg google maps)



Wstajemy wcześnie rano, szybkie śniadanie i ruszamy w drogę. Dziś do przejechania ok 400km. Udajemy się na zachód by objechać zatokę koryncka i przejechać na druga stronę nowym mostem w miejscowości Patra.

 

 

Piękny słoneczny dzień, trasa po raz kolejny raczy nas cudownymi widokami, teraz do gór natura dodała nam także wodę, co w połączeniu stanowi prawdziwa ucztę dla oczu. Po około godzinie  dojeżdżamy do mostu, aby dostać się na Peloponez, na wjeździe pobierana jest oplata... no właśnie 11.70 euro za przejazd mostem to wyraźnie wygórowana cena. No ale cóż płacimy i jedziemy dalej. Jak ze wielkie było zdziwienie gdy na zjeździe z mostu zobaczyliśmy kolejne rogatki. Dodatkowo musimy zapłacić za wjazd na autostradę E65 do Aten, tym razem koszt niewielki 2.80 euro. Koszt zapewne niewielki bo i jakość autostrady daje wiele do życzenia. Po następnej godzinie, zbliżamy się do Koryntu, tu wg naszego planu powinniśmy zjechać w kolejna autostradę w kierunku Tridi. Troszkę oczywiście pobłądziliśmy ale w końcu dotarliśmy do miejscowości o nazwie Mykeny.

 

 

Starożytne greckie miasto po którym pozostały ruiny, jest posadowione wokół wzgórz. Do zwiedzania mamy 2 części, groby i pałac. Po więcej informacji odsyłam do wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mykeny

Zbliża się pora lunchu wiec postanowiliśmy przekąsić co nieco w Nafplio. Bardzo ładne portowe miasteczko z zamkiem. Tu jemy lunch spacerujemy po uliczkach i ruszamy w dalsza wyprawę.

 

 

Kolejnym punktem jest Epidaurus gdzie znajduje się najlepiej zachowany starożytny teatr. No i po raz kolejny greckie drogowskazy doprowadziły nas do teatru.... znajdującego się pomiędzy wiejskimi domami, z miejscami na ok 100 ? 200 osob.

 

 

Troszkę zawiedzeni, rzuciliśmy jeszcze raz okiem na zdjęcie z przewodnika, i kompletnie wyglądało to inaczej. Sprawdziliśmy nazwy wszystko się zgadza..... Na szczęście na stacji benzynowej znajdował się pan który co nieco mówił po angielsku i skierował nas do właściwego miejsca, jak się później okazało 2 teatry o takich samych nazwach. Cudny potężny teatr znajduje się ok 15 km od miejscowości Epidaurus. Okazało się ze trafiliśmy na dzień gdzie zwiedzanie było bezpłatne. To miejsce naprawdę robi wrażenie i jest warte polecenia.

 

 

Byliśmy tam po godzinie 18 wiec upal już tak nie doskwierał a i turystów nie było tak dużo. Po chwili odpoczynku wyruszamy w trasę, teraz pora jak najszybciej dojechać do Pireusu. Przejeżdżamy kanał koryncki,

 

 

i autostrada do Aten późnym wieczorem dojeżdżamy do naszego hotelu. Oczywiście pomimo godziny 21 Pireus nadal zakorkowany do tego ruch jednokierunkowy powoduje, że trzeba sie troszkę nakręcić zanim dojedzie się do celu. Tu spędzimy następne dwie noce. Hotel Argo ? Anita, koszt 100 euro za 2 noce bez śniadania. Wybrany z dwóch powodow: parking i bliskość do promu. Nasze szczęście do hoteli z cudownymi widokami na chwile gdzieś uciekło, dlatego okno otworzyłem tylko na chwilę po czym zamknąłęm je na kolejne 2 dni, ale nie wymagajmy za wiele od dzielnicy portowej. Co do samego hotelu, obsługa straszna, zero uśmiechu, klimatyzacja niby sterowana z pokoju, ale włączana w recepcji, za każdym razem oczywiście trzeba się upominać żeby została włączona, ale tak jak pisałem 2 noce wiec zbytnio nam to nie przeszadzalo. Plusem tak jak pisałem bylł parking i dodam, że z samego rana odwieziono nas za darmo do portu.

Dane o Hotelu: Argo Hotel 23-25 Notara str., Piraeus, GR

Znajdź najlepszy hotel w Atenach

 

Jutro zwiedzamy Ateny...

cdn...

 

Najlepsze promocje lotnicze znajdziesz na http://www.RyanairDeals.com

Najwieksza baza hoteli http://www.Hootel.pl

 

Z północy na południe czyli Grecja w 10 dni. Część 1 - Saloniki i Meteora

 

Grecja część 1 - dzień 1 i 2 Saloniki i Meteora

15 maja, po 4 godzinkach spania, wstajemy i ruszamy na kolejna wyprawę. Tym razem Grecja. Samolot do Salonik wylatuje z London Gatwick o 5:50 rano. Dlatego o 2 w nocy wsiadamy w samochód i po godzinie jesteśmy na lotnisku. Parkowanie i droga z parkingu zajmuje raptem kilka minut. Lotnisku budzi się do życia, oczywiście największy tłok przy odprawie easyjeta. Startujemy bez opóźnienia, w Salonikach jesteśmy ok godziny 11. Należy pamiętać, ze lecąc do Grecji tracimy 2 godzinki. Odprawa bardzo szybka, kolejny krok to odbiór samochodu. Znajdujemy biuro firmy Hertz, kilka papierków do podpisania i udajemy się przed wejście główne lotniska. Tam po kilku minutach odbiera nas busik który zawozi nas jakieś 500m na parking z samochodami. Szybkie sprawdzenie auta, zaznaczenie wszelkich zarysowań na specjalnym formularzu ( warto to dokładnie sprawdzić przy odbiorze samochodu jest to sprawdzane ) i już siedzimy w naszym małym Hiundayu Gatz.

Znajdź najtańszy samochód w Grecji! 

Dzień 1 - Zwiedzanie Salonik oraz dojazd do Olimpic beach. Do przejechania: 79.7 km ? ok 1 godz. 8 min.

Auto prowadzi się bardzo dobrze, niestety grecy jeżdżą fatalnie. Pierwsze 10 minut to milimetry dzielące nas od zderzenia z innym samochodem oraz widok pojazdu który zawiną się w około latarni. Saloniki to miasto wiecznego korka, poruszanie jest bardzo trudne, a dodatkowo samochody parkują w 2 czasami 3 liniach na poboczu, wiec nawet gdy jezdnia jest 2 pasmowa właściwie do poruszania mamy tylko jeden. Zostawiamy samochód na parking Expo (zapłaciliśmy 4,50 euro za 3 godziny) i udajemy się na zwiedzanie. Temperatura to ok 28 stopni wiec pierwszym miejscem jest port gdzie choć odrobinę można odczuć chłód płynący od morza.

 

 

 

Miasto nie jest cudem architektonicznym, natomiast zdążają się perełki które pamiętają parę set jak nie parę tysięcy lat. Pierwsze co mnie zszokowało, ze pośrodku blokowiska możesz znaleźć obiekt który ma np 2000 lat :). W salonikach spędzamy kilka godzin, w okolicach uniwersytetu, gdzie znajduje się sporo barów, po raz pierwszy zapoznajemy się z kuchnia grecka. Dla przykładu podam ceny: sałatka grecka ? 4 euro, ja natomiast zaatakowałem greckie Souvlaki czyli szaszłyk z mięska ze świnki i frytki które notabene są w większości miejsc przygotowywane ze świeżych ziemniaków, taki zestaw kosztował 5 euro. Napoje w granicach 1 euro. Po posiłku udajemy się na plaże olimpijska, oddalona od salonik o 80km, tam mamy zaplanowany 1 nocleg. Autostrada wjazd 2 euro, i polski akcent, droga przypomina ta Kraków ? Katowice, czyli ciągle zwerzenia, naprawy nawierzchni etc. Wyobraźcie sobie moment gdzie jadać ok 110 km/h przy 1 zablokowanym pasie, widzę znaki zezwalające na 60km/h i właściwie 90% samochodów wyprzedzających mnie z bardzo duza prędkością.... tak właśnie się jeździ w Grecji ? zasady są po to żeby je łamać. Późnym popołudniem zjawiamy się naszej docelowej miejscowości. Hotel położony tuz przy długiej, szerokiej i pustej plaży. Wieczorem zaliczamy plwanie w morzu które okazało się bardzo cieple, no i pierwsza butelka wina na plaży  :) Niestety przejrzystość powietrza była bardzo słaba dlatego sławetny olimp u którego podnóża rozciąga się plaza zarysowywał się ledwo na horyzoncie. Co do samego hotelu, kosztował 36 euro, pokój standardowy nic specjalnego natomiast z balkonem na którym spędziliśmy resztę wieczorku obserwując morze. Jedyny minus to położenie pokoju przy windzie i wejściu, najwyraźniej bardzo późno w nocy przyjechała jakaś wycieczka, bo tłukli się straszliwie. Obsługa, no cóż język migowy czasami się przydaje, ale ogólnie dogadaliśmy się. Nazwa hotelu: Hotel Platon Palace ? Olympic Beach.

Znajdź najlepszy hotel w Salonikach:

 

 

 

 

Dane do hotelu:
Hotel Platon Palace
Platonos Lemonopoulou 1, Olympic Beach , GR

 

Dzien 2. ? Olimp ? Meteory. Droga na okolo Olimpu jedziemy do Meteory. Do przejechania: 169km ? ok 2 godz. 44 min.


 

Dziś do przejechania 180km, wstajemy o 8 rano, jemy śniadanie.... no właśnie opcja bed and brekfast w Grecji nie jest ukierunkowana pod brytyjskich turystów bynajmniej w części kontynentalnej. Na śniadanie była kawa, jakieś pieczywko jeden rodzaj sera i jakaś mielonka :) do tego płatki i mleko. Zapomnijcie o herbacie oraz o tym o czym pamięta każdy hotel w Hiszpanii, Portugalii czy Włoszech czyli o parówkach, bekonie, jajku, jajecznicy i... fasolce. Dla nas to nie była jakaś wielka strata, poza herbata którą moja zona bardzo lubi, ale postanowiłem wspomnieć o tym bo zapewne dla nie jednej osoby byłaby to niespodzianka. Ahhh jeszcze jedna notka, sala w której jedliśmy śniadanie wypełniona była przez grupę greckich emerytów, aż mi głupio przyznać ze nocne marki które nie dały mi spać to 70 ? 80 letni młodzi duchem Grecy :)
Ruszamy w drogę, nie wspominałem wcześniej ale do nawigacji używamy nokie n95 z wgranym Garminem i mapa europy 2009 z pokryciem Grecji w 60% dodatkowo mamy zwykła mapę samochodowa, w wersji wielkoformatowej. Drogowskazy na sam start prowadziły do nikad wiec szybko wycignelismy nokie. Udajemy się dziś do Meteory, musimy objechać dookola Olimp i przez góry dojechać do celu. Pierwsza godzina niestety stracona na jeżdżenie w kolko po okolicy. Na szczęście odnaleźliśmy drogę i przez piękne górskie doliny dojechaliśmy do celu.

 

 

Ok południa wjechaliśmy do miejscowości Kalabaka która leży u podnóża masywu zwanego Meteora. Po chwili odnaleźliśmy nasz hotel: Odysseon Hotel, (50 euro za bb ? booking.com ) wrzuciliśmy walizki do pokoju, okazało się ze mamy cudowny widok z balkonu, ale raczenie się nim pozostawiliśmy na wieczór. Wróciliśmy do samochodu i czym prędzej udaliśmy się w stronę Metory. Dość strome podjazdy, sporo autobusów ale widoki cudne. Na szczytach gór znajdują się Monastry ? czyli zespół prawosławnych klasztorów, robi to niesamowite wrażenie. Po więcej informacji, żeby się nie wymądrzać odsyłam do wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Meteory

 

 

 

 

 

Dodam tylko ze obecnie do kilku z klasztorów można wejść, należy tylko pamiętać o odpowiednim ubraniu, moja zona dostała specjalne chusty do zakrycia ramion. Bilet umożliwiający wejście do największego klasztoru to symboliczna oplata 2 euro. Reasumujący Meteory to pierwsze miejsce w Grecji godne naprawdę polecenia. Po zwiedzeniu okolicy późnym popołudniem zjeżdżamy do miasteczka na posiłek. 200m od hotelu znaleźliśmy bardzo przytulna Grecka tawerna w której postanowiliśmy zjeść obiado-kolacje.

 

 

Troszkę cen dla zorientowania się: Piwo Amstel 2 euro, litrowa karafka domowego wina 5 euro. startery np: serowe kuleczki, zapiekane grzyby, ser feta etc w granicach 3 euro. Dania greckie: sałatka 3,90 E , grecka kiełbasa z frytkami 5,50 euro. Wieczorkiem postanowiliśmy jeszcze spróbować greckiej kawy frape, czyli zimnej z lodem i bardzo ubita piana. Super zwłaszcza na gorące dni, cena w zależności od miejsca i dodatków 2 ? 4 euro. Koniec dnia spędziliśmy na balkonie smakując lokalnego wina i podziwiając kosmiczna Meteore. Historia jeszcze raz umiejscowiła nas w specyficznym położeniu.... po jednej stronie na balkonie zasiedli Niemcy zaś naszymi sąsiadami z pokoju znajdującego się po drugiej stronie byli Rosjanie. I tak 3 często skłócone ze sobą narody w ciszy obserwowały meteore, każdy na swoim balkonie i jakże to bardzo historycznie właściwym miejscu.

 

 

Sniadanie wliczone w cene hotelu.

Dane hotel: Odysseon Hotel Patriarchou Dimitriou 50, Kalambaka, GR

 

Porównaj ceny hoteli w Kalambace - znajdź najlepszy dla siebię!

 

 

 

Część 2 - dzień 3 i 4  Delfy i półwysep Peloponez - wkrótce!

Najważniejsze linki - Wynajem aut

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information